Na dzień obrony pracy magisterskiej z psychologii czekałam chyba całe życie. Już w przedszkolu mówiłam babci, że będę "psycholoską". Losy moje tak się potoczyły, że najpierw trafiłam na dzienną politologię, którą oblałam już w pierwszym semestrze. Mój tata nigdy nie pochwalał mojego zapału do bycia psychologiem, zatem za jego plecami złożyłam papiery na Swps w Sopocie i poinformowałam go o tym 3 tygodnie przed przeprowadzką do Trójmiasta. To było 5 pięknych lat w moim życiu, wypełnionych nocami i dniami pełnymi nauki, poznawaniem siebie, poznawaniem ludzi, z którymi utrzymuję kontakt do dziś i chcę, aby tak zostało na zawsze oraz spełniania swojego marzenia. Trwałam mimo wielu przeciwności losu, aż w końcu mój tata zaczął inaczej patrzyć na mój przyszły zawód. Przyjechał specjalnie dla mnie w dzień mojej obrony, czekał ze mną z kamerą i aparatem i był taki dumny, kiedy córa obroniła się na 6. Moment wyjścia z sali po otrzymaniu wyników zostanie w mej pamięci do końca życia. Płakałam, płakałam ze szczęścia, że oto jestem tym, kim chciałam być całe życie- psychologiem.
Ale.. Bycie psychologiem na co dzień bywa uciążliwe. Tak, tak właśnie jest. Nieraz zauważam rzeczy, których nie zauważają inni. Nieraz w głowie nieświadomie diagnozuje, stawiam hipotezy. Staram się unikać psychologizmów w codzienności i moje relacje międzyludzkie traktuje normalnie, bez używania psychologii. Jednak ciężko jest, kiedy słyszę, że pewnie już wszystko o kimś wiem, ciężko jest, kiedy muszę odmawiać rodzinie i znajomym przeprowadzenia terapii- wszakże to nieetyczne. Musiałam odmówić wielu rzeczy również sobie. Np. taki tatuaż na nadgarstku- marzenie od dawna, niestety, nie będę wtedy wiarygodnym terapeutą. Udział w różnego rodzaju programach również został porzucony. Powoli też zaczynam zwracać uwagę na ubiór i staram się obserwować innych psychologów. Brnę w spełnianie swego marzenia dalej- zostałam certyfikowanym terapeutą skoncentrowanym na rozwiązaniach oraz zaczęłam studia podyplomowe z psychologii transportu. Czy żałuję tego, że moje życie będzie wyglądało tak, że będę nosiła na sobie ciężar problemów innych?
Nie! Bo jest i druga strona medalu:)Dzięki tym studiom poznałam siebie, osiągnęłam wysoką samoświadomość, staram się być wsparciem i oparciem moich najbliższych i jestem wciąż ciekawa nowych ludzi. Uwielbiam zawierać nowe znajomości- odbierana jestem raczej jako optymistka. Ostatnio przydarzyła mi się ciekawa rzecz. Stałam na dworcu w Szczecinie, obok mnie chłopak w poncho. No wiadomo, że gej:)Wylądowaliśmy razem w przedziale, okazało się, że jedzie do Gdyni do znajomej, ja do Gdańska do Ofcy mojej:)Przegadaliśmy całą drogę, okazał się jak na wiek 21 lat bardzo dojrzałym człowiekiem pełnym entuzjazmu i dobrej energii. Powiedział, że dawno tak się nie śmiał jak przy mnie. I właśnie to są te cudowne chwile, ta wdzięczność, że swoją osobą mogę dać komuś chwilę radości i motywacji. z Mateuszem podjęliśmy decyzję, że będziemy utrzymywać stały kontakt i cóż się okazało? Że znajoma, do której jechał jest również moją znajomą, zatem już w wakacje planujemy wspólny wyjazd:)Cholera, jak ja uwielbiam poznawać ludzi, czerpać od nich energię, wysłuchiwać ich historii- to się nigdy nie zmieni. Ludzie mnie fascynują i psychologiem jestem raczej z powołania.
Meritum? Kochane, dziś taka długa notka z moimi wywodami. Chciałam przekazać, abyście walczyły o swoje marzenia za wszelką cenę, bo to, co da ich spełnienie, jest nie do opisania. Życzę Wam, abyście były zmotywowane, nigdy się nie poddawały i codziennie uśmiechały:)Już po Was wszystkich widze, że jesteście zmotywowane do prowadzenia blogów- codziennie Was odwiedzam, przepraszam jeśli nie komentuję, ale czerpię od Was tę radość z dnia codziennego i mentalnie z Wami jestem.
Poprawię się!
Buuuź,
Monka
Ps. A mojej Owieczce dziękuję za ten weekend. W końcu mogłyśmy porozmawiać i wspólnie się pośmiać, a tego mi brakowało..Kocham!:*
gratuluję Ci, że spełniłaś swoje marzenie i że się nie poddałaś:)
OdpowiedzUsuńja również gratuluję:*:*
OdpowiedzUsuńoj mi tez brakowalo! nie widziałysmy się pół roku! mam nadzieję, że teraz się to zmieni w końcu bedziesz tu częściej :)
OdpowiedzUsuńtaaa Ty i psychologia to połączenie idealne ja sie nie dziwię, że ludzie boją się z Tobą gadac hahahahah :D ciągle rozkminiasz ludzkie zachowania hahah :P