Moi kochani podglądywacze:)

środa, 31 października 2012

Moja przestrzeń.

Witajcie Kochane!

 W związku z tym, że na razie nie mam porobionych nowych zdjęć, pokażę Wam zdjęcia mojego osobistego pokoju. Jak zapewne się domyślacie jest fioletowy:)Zapraszam Was na wirtualną wycieczkę po mojej przestrzeni:)

Otwieramy drzwi i już jesteśmy w moim fioletowym świecie:)

Ten duży miś to Rufus- prezent od mojego przyjaciela, który jest jednocześnie moim Aniołem Stróżem, a mniejszy miś to prezent od brata na święta.

Na tablicy wiszą zdjęcia moich przyjaciół oraz kilka ważnych dla mnie drobiazgów, m.in kartka pocieszycielka, którą dostałam kiedyś od Ciornej Ofcy mojej:)A zdjęcie w antyramie to prezent na urodziny od mojego przyjaciela ze studiów, lubię na nie patrzeć, kiedy za oknem jest pochmurno, bo na zdjęciu jest słońce i rzepaki:)

Świeczki i telefon to rzeczy, bez których nie mogłabym żyć, podobnie jak laptop:)

Szafka bałaganiarka, w której jest większość mojej biżuterii a po prawej w zamkniętej zapasy kosmetyków, bo jestem zakupoholiczką i zawsze kupuje na zaś:)

Perfumy, szklanki, maseczki, kuracje parafinowe, pomadki-to wszystko jest tutaj. Od kiedy pamiętam zawsze chciałam mieć podświetlaną szafkę ze szklanymi półkami:)

Szafa i taborety, oczywiście fioletowe:)

Tak, tak, mam swój balkon i często wynoszę na nie moje taborety i piję tam kawkę:)

Widok z balkonu, załapał się nawet mój czerwony Matiz:P

Nie mogło zabraknąć świeczek:P a kwiatek to prezent jeszcze na mgr od babci:)


I oczywiście telewizor najnowszej generacji:P i radio, stoi na tv, bo nie było już nigdzie miejsca, a bez porannego radia nie mogłabym się obejść.

Z góry przepraszam za ten lekki bałagan. Na dniach postaram się zamieścić posta z new in i jakieś recenzje kosmetyków. Co u mnie? wczoraj wylądowałam w szpitalu po tym jak spadłam ze schodów i mocno uderzyłam się w głowę. Na szczęście nic poważnego się nie stało, poza tym, że cała prawa strona mojego ciała jest w moim ulubionym fioletowym kolorze.Mam ostatnio jakiegoś pecha do urazów.

Tu jeszcze jakaś stara słit focia z moją ulubioną bluzką i spódniczką bombką z reserved. Camel to mój kolor na jesień:)



Szarlotka jak na pierwszy raz bardzo się udała i praktycznie od razu cała blacha została zjedzona. Jak tylko znajdę czas, to zamieszczę fotorelację z robienia tej pychotki:)     




Kochane- co u Was? Obchodzicie Halloween? U nas co chwilę dzieciaki dzwonią do drzwi i właśnie pokończyły nam się cukierki:P oj, będą psikusy coś czuję:P

Przepraszam za chaotyczną notkę, tylko na tyle mnie stać, bo boli mnie jeszcze głowa od wczoraj.

Buuuź,
Monka

1 komentarz:

  1. naprawdę masz powieszona moja kartke pocieszycielkę??? maj gad wzruszylam się...kiedy to było jak Ci ją wysłałam ohoo.... :) sweeet <3

    OdpowiedzUsuń

Miło, że tu jesteś i czytasz moje wypociny:)Zostaw swój ślad w moim świecie o kolorze fioletu:)